Jak to ja "War of the World" ściągałem ...
kategorie: Ogólne
To ja specjalnie instaluję Amule, wnikam w tego badziewnego osiołka, robię miejsce na dysku, 24h pracuję z za(E)mulonym kompem ... i co? I nic! Zamiast tego co chciałem ... ściągnął mi się jakiś beznadziejny włoski film. Zastanawiam się jakim to trzeba być grzybem, żeby robić takie durne dowcipy ;]. Czy to jest takie zabawne? Kij Wam w oko!P.S. Ściągam albumy Sirrah w dobrej jakości ... ale jak się okaże ... oj lepiej nie ;].










Trzeba wiedziec co ściągać ;)
IMO wszystko wyglądało bardzo wiarygodnie :).
Zazwyczaj ściągają się gołe baby, a nie stare włoskie filmy. ;)
Jeśli chcesz ściągnąć coś nowego, to musisz poszukać linka ed2k na jakiejś stronie z takimi linkami, np. seriale są na the-realworld.de.
Po pewnym czasie film można podejrzeć uruchamiając plik 1.1.part w tempie (mi to działa tylko w Kaffeine)
Wystarczy patrzeć, jakie plik ma nazwy. eMule wyświetla we właściwościach ile osób ma jaką nazwę dla pliku. Nie wierzę, że aMule tego nie ma...
Trzeba po prostu umieć. Nigdy w życiu nie ściągnąłem fakea z eMula. Poza tym jest preview - VideoLAN rulez do tego.
Na emule w ciągu 3 lat miałem tylko jeden fejk. mplayer, vlc, kaffeine - wszystkie potrafią zrobić podgląd. A jak nie, to wystarczy wyłączyć emule i sprawdzić plik .part.
Po stronach się nie włóczę. Czasem tylko sprawdzę na osłoskopie co jest nowego ogólnie, ale z reguły korzystam z searcha w programie.