Już prawie spałem, już zamykałem oczęta ... a tu się pojawiło 0.5 Abslowenta ... tak niespodziewanie ... zza horyzontu ... Naprawdę nie miałem wyjścia - musiałem zadziałać. Kurde ... jestem śmiertlenie skuteczny ... połówka jest już pusta ... :)
P.S. A jutro stawiamy Debiana ... może być wesoło :).
Komentarze:
Dodaj komentarz: